[x]

ŁAZIENKA W PRZEDSZKOLU /

Druga Nagroda

status / konkurs projektowy 2003

projektowanie wnętrz / wzornictwo

Wyjątkowy projekt, który łączy funkcje łazienki ze światem zabawy w przedszkolu. Figlarne wzory i kolory, wygodne materiały i wykorzystanie światła dziennego powodują, że łazienka jest jak pokój zabaw, gdzie funkcje higieny, wypoczynku i zabawy mieszają się na chwilę. Ten swoisty pokój łazienkowy uczy higieny poprzez zabawę.

łazienka w przedszkolu łazienka w przedszkolu łazienka w przedszkolu łazienka w przedszkolu

"Właśnie przed chwilą wszystkie przedszkolaczki z grupy czerwonych biedronek zjadły pyszny obiadek. Przed nimi przerwa na zabawę. Teraz udają się do łazienki by umyć rączki, ale zostaną tu dłużej..... Jakie szczęście, że łazienka jest tak blisko! Pani otworzyła wielkie przeszklone drzwi i salka lekcyjna poszerzyła się o dodatkowy plac zabaw. Czerwone biedronki wbiegły szybciutko do środka. Niektórzy od razu rozłożyli się plackiem na miękkim dywaniku i robiąc przedziwne miny śmieją się ze swoich odbić na suficie.

Wszyscy wiedzą, że woreczki czystości znajdują się w czerwonej kapsule. Tam też udała się reszta biedronek. Przechowują tutaj również swoje skarby: klocki, kredki, farbki, piłeczki i mazaczki, a Ala ma tu nawet swojego misia! Chwilę później dzieciaki stoją przy kolorowych kapsułach i myją rączki. Tomek korzysta tylko z zielonej kapsuły. Mówi, że to jego własna rakieta! Wchodzi do środka pod pozorem robienia siusiu, zamyka półprzeźroczyste drzwiczki i wciąż naciska guzik od spłuczki...tzn. startuje rakietą w kosmos. Czasami zabiera ze sobą kolegów i razem, patrząc w niebieski świetlik oświetlający wnętrze rakiety, podróżują po kosmosie. Kasia przyniosła książeczkę z literkami i razem z koleżankami uczy Tomka alfabetu pisząc mazaczkiem literki na ściance-tablicy. Pani często rysuje tu literki i cyferki i różne różności, a wszyscy siedzą wkoło i słuchają.

Grupka dzieci wzięła piłeczki i pobiegłą bawić się w ogródku, tylko od czasu do czasu dzieci wbiegają do środka by umyć brudne rączki i po kolejną porcję wody do wiaderka. Tymczasem Ola zbiera wszystkie koleżanki by z pieczołowicie przygotowaną mową i wsparciem społeczności reszty biedronek złożyć petycję u Pani o uruchomienie wodnych sikawek. Artur nawet wyszedł z rakiety, zresztą zrobiło się większe poruszenie i Pani od razu wiedziała o co chodzi. Siikkkk i psikkkkkkk i kolorowe sikawki moczą wszystkich wkoło. A wygiąć je można w każdą stronę, co Marek wykorzystuje od razu i moczy Kasię, którą bardzo lubi. Ktoś zaczął puszczać mydlane bańki i nie wiadomo kiedy wszyscy znaleźli się w wielkiej pianie.

Teraz wszyscy zmęczeni wylegują się na mięciutkim dywaniku, często nazywanym misiem. Ciiichoo....niektórzy śpią. Pani zgasiła światła biegnące wzdłuż świetlika, tylko strumyki uśpionego już słońca wpadały do wnętrza. Kapsuły zaświeciły swoim kolorem bardzo delikatnie. Jaka szkoda wracać do domu."